HERBACIARNIA "Z LIŚCIA" Z GLIWIC

Herbaciane Podróże ponownie wyruszyły w trasę, tym razem zawitały do Gliwic, a dokładnie rzecz ujmując na ulicę Dunikowskiego 4/3, by odwiedzić herbaciarnię "Z Liścia". Znajduje się ona w niedalekiej odległości od rynku, około 5 - 6 minut spokojnego spaceru. Przy okazji lekko zbaczając z wyznaczonej trasy natrafimy na piękny, niezbyt duży, ale uroczy Zamek Piastowski pochodzący z XIV wieku, polecam Waszej uwadze. Oczywiście tę herbaciarnię, jak i wiele innych lokalizacji związanych z herbatą znajdziecie na wciąż uaktualnianej mapie Herbaciane Podróże po Polce, serdecznie zapraszam.

Wracając do bohatera naszej dzisiejszej opowieści może zacznę od wystroju. Przede wszystkim na pierwszy plan wysuwa się jasna, niczym nieskrępowana przestrzeń, podzielona na kilkuosobowe boksy tematyczne usytuowane po lewej stronie i na wprost za znajdującą się parę kroków od drzwi ladą. Na prawo położony jest ogromny podest urządzony w industrialnym klimacie mogący pomieścić przynajmniej kilkanaście osób. Jednakże mój wybór padł na stojące niedaleko wejścia wiszące fotele bujanie, które są niezwykle pomocne przy próbie wyciszenia skołatanych nerwów.

Ilość dostępnych herbat może i nie tak okazała, jak np. w mile wspominanej herbaciarni Czajownia z Wrocławia, mimo to każdy znajdzie tu coś dla siebie. Wybór jak zwykle trudny, na początek z racji dość upalnego dnia chwila ochłody z mieszanką zielonej herbaty matcha z dodatkiem limonki oraz kostkami lodu. Moim zdaniem świetne połączenie, które orzeźwia racząc przy tym nasze kubki smakowe naprzemiennie kwaśno-słodkim doznaniem.

Kolejną zamówioną przeze mnie herbatą była Masala Chai, która już chyba na stałe zagościła w panteonie naparów wybieranych przeze mnie podczas podróży po polskich herbaciarniach. Stanowi ona świetny punkt odniesienia względem używanych do jej przygotowania proporcji. W tym wydaniu bardzo delikatna o umiarkowanym natężeniu korzennych przypraw z przeważającym w smaku i aromacie kardamonem. Żona natomiast wybrała herbatę Kot bez butów, czyli połączenie czarnego koloru z mlekiem i cynamonem. Napar łagodny, oczywiście w pełni zdominowany przez cynamonowy aromat i słodkawy smak. Wszystko podane w pięknych czarnych żeliwnych czajniczkach z wykonanymi z tego samego materiału czarkami.

Ogólnie rzecz ujmując herbaciarnia "Z Liścia" zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, z pewnością jest to miejsce godne polecenia oraz ponownego odwiedzenia. Warto także wspomnieć o niezwykle miłej Pani obsługującej i zarazem przygotowującej wymienione powyżej herbaty. Czy mieliście okazję być już w herbaciarni "Z Liścia"? Zachęcam do podzielenia się tym z nami. Zapraszam również do odwiedzenia Herbacianych Podróży na Facebook'u lub Instagramie.

Komentarze