TO TYLKO POCZĄTEK...
Rozpoczynając przygodę z blogiem, chciałbym na wstępie opowiedzieć Wam krótką historię przywołującą wspomnienie początków mojej fascynacji herbatą oraz przedstawić plan w jakim kierunku mam nadzieję będą rozwijały się Herbaciane Podróże. Czas start!
Stwierdzam wszem i wobec, że życiem zdecydowanie rządzi czysty przypadek! Nie inaczej było w tej sytuacji. W jednym z bardzo znanych sklepów internetowych oferujących herbatę z różnych zakątków świata uzupełniałem zapasy ziół – mięty i melisy. Zabrakło kilkunastu złotych do darmowej wysyłki, więc postanowiłem wybrać którąkolwiek herbatę z dostępnego asortymentu. Padło na czarną Golden Yunnan, cóż mogę powiedzieć - była wyśmienita.
Efekt kuli śnieżnej
Typowego wyznawcę parzenia suszu zamkniętego w saszetkach zawsze smakujących tak samo, ta nagła zmiana po prostu mnie oczarowała. Zaintrygowany zacząłem zgłębiać temat, powoli poznawać wszystkie dostępne rodzaje powstałe z krzewu herbacianego z dwóch najczęściej spotykanych odmian – Camellia sinensis i Camellia asamica.
Zachwycony niebywałym smakiem i aromatem przygotowywanych naparów rozpocząłem naukę prawidłowego ich definiowania, co trwa po dzień dzisiejszy. Magia polega na tym, że nawet znana nam herbata z kolejnego zbioru liści może smakować zupełnie inaczej, dlatego tak cenimy coroczną degustację herbaty Darjeeling. Oczywiście w tym okresie znacznie rozrosła się kolekcja wszelkiego rodzaju naczyń do parzenia i spożywania herbacianego naparu.
Jak do tego doszło?
Zdarza się, że sam sobie zadaję pytanie, skąd wziął się pomysł stworzenia niniejszego bloga? Jedynym sensownym wyjaśnieniem jest właśnie herbata i emocje z nią związane. Radość, ekscytacja, czy zaciekawienie to tylko kilka elementów towarzyszących mi podczas poznawania kolejnych pysznych naparów. Taka ilość pozytywnej energii napędza i zachęca człowieka do działania, podzielania się swoimi przemyśleniami, doświadczeniami z innymi osobami. Wspaniałe uczucie.
Kierunek rozwoju
Tematem przewodnim bloga będzie oczywiście herbata - jej rodzaje, sposoby przygotowania, właściwości, bądź możliwości zastosowania. Z pewnością nie zabraknie także samych, tytułowych podróży, które przede wszystkim skupią się na herbaciarniach rozsianych po całej Polsce. Postaram się rzetelnie przedstawić relację z każdego nowopoznanego miejsca uwzględniając jego położenie, wystrój, jak i jakość podawanych przysmaków.
Wartościowe uzupełnienie będą stanowiły posty opisujące zdrowe dodatki do herbaty (m.in. imbir) oraz zioła (wśród nich znajdziemy m.in. miętę, melisę, lapacho, klitorię ternateńską). Na końcu, ale nie mniej ważne pozostają naczynia do parzenia (np. czajnik, gaiwan, shiboridashi) i spożywania (czarka) herbacianego naparu. Dość teorii, czas zabrać się do pracy, tworzenia kolejnych artykułów.


