Minimalny poziom oksydacji, te słowa w najprostszy sposób określają od strony „technicznej” zielony kolor herbaty, który plasuje się na drugim miejscu w rankingu popularności wśród wszystkich ogólnodostępnych barw (zaraz po herbacie czarnej). Bohater dzisiejszej opowieści wywodzi się oczywiście z Chin, z czasem rozpowszechniony w innych azjatyckich państwach. Poza Państwem Środka, które przoduje pod względem spożycia tego koloru na całym świecie, szczególne znaczenie zyskała także w Japonii, dzięki jednemu z podstawowych smaków odczuwanych przez człowieka – umami, niezwykle cenionemu w tym kraju. Corocznie produkowanych jest wiele odmian tej herbaty i wysyłanych w najdalsze zakątki ziemskiego globu.

Proces produkcji zaczyna się na plantacji, gdzie zbierane są liście z krzewu herbacianego, będące w późniejszym etapie poddane odpowiedniej obróbce. W zależności od tworzonego rodzaju dostosowuje się okres ich pozyskania, określany na podstawie rozwoju samej rośliny, pory roku czy warunków pogodowych. Najczęściej zbierane są pączki wraz z pierwszym, ewentualnie drugim liściem, ręcznie, by nie przedostały się żadne liście z niższych rzędów. Tak wyselekcjonowane służą wyłącznie do wyrobu wysokojakościowych herbat.

Kolejną czynnością wykonywaną zaraz po zbiorze jest suszenie liści, często poprzez rozłożenie na przygotowanych pod tę okazję matach skąpanych w promieniach słonecznych. Po kilkugodzinnym przebywaniu na słońcu, należy zastosować jedną z metod powstrzymujących rozwój fermentacji liści (prażenie, pieczenie, parowanie), by zachowały wciąż swój piękny zielony kolor. Dodatkowo podczas zachodzących procesów liść herbaty zyskuje odpowiedni dla siebie kształt, formę. Na koniec odbywa się segregacja, podczas której oddziela się liście pełne od łamanych, czy powstałego pyłu.

Właściwości prozdrowotne zielonej herbaty są niezwykle okazałe. Na początku warto wspomnieć o zawartych w niej witaminach A, B, C, E i K i mikroelementach, wśród których możemy wymienić potas, fluor, miedź, wapń, magnez, cynk. Występują również polifenole wykazujące działanie przeciwzapalne i antyoksydacyjne, a także galusan epigallokatechiny (EGCG), który hamuje postęp infekcji SARS-CoV-2 (prowadzone są w tym kierunku badania, by w pełni określić oddziaływanie zielonej herbaty na tę chorobę). 

Przeciwutleniacze, chyba najcenniejszy element, spowalniają one proces starzenia się przez wiązanie wolnych rodników, posiadają właściwości przeciwnowotworowe, jak również regulują poziom stresu. Barwa zielona wspomaga w procesie odchudzania, poprzez przyśpieszenie spalania tkanki tłuszczowej. Zapobiega namnażaniu się skrzepów, obniża prawdopodobieństwo wystąpienia zawału serca, udaru mózgu, czy nadciśnienia. Dzięki kofeinie, pobudza nas do działania, jednocześnie chroniąc przed paradontozą.

Parzenie winno odbywać się przegotowaną wodą o temperaturze 60 - 85 stopni Celsjusza, w zależności od rodzaju przygotowywanej herbaty przez 2 - 3 minut. Po tym czasie oddzielamy susz od powstałego naparu, oczywiście możemy go ponownie wykorzystać, nawet dwukrotnie. Jak sama nazwa wskazuje kolor powstałego napoju jawi się nam w jasnozielonym odcieniu, o świeżym, orzeźwiającym aromacie. W smaku bardzo delikatna z wyczuwalnymi nutami, typowymi dla herbat z tej barwy.

Herbata zielona przekazuje nam ogrom składników pozytywnie wpływających na pracę naszego organizmu, nie wykazując przy tym praktycznie żadnych właściwości niepożądanych. Jedynym elementem, na który warto zwrócić uwagę, jest zawartość teiny w naparze. Referencyjna dawka ustalona na poziomie 300 mg tej substancji, odpowiada pięciu filiżankom herbaty dziennie. Nie należy, więc przekraczać limitu spożycia ustalonego przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). Na zdjęciach pięknie prezentuje się japońska Tamaryokucha, jaki jest Wasz ulubiony rodzaj? Zachęcam do podzielenia się swoimi wyborami za pomocą sekcji komentarzy, bądź na adres e-mail: sebastianbajer@epoczta.pl. Zapraszam także do odwiedzenia Herbacianych Podróży na FB.

Komentarze