Pośród ogromnej gamy czajników o przeróżnych kształtach, czy użytych podczas ich produkcji materiałach, których zakup z najdalszych zakątków świata nie sprawia nam w dzisiejszych czasach najmniejszego problemu, znajdziemy piękny, niezwykle trwały czajnik wykonany z żeliwa. Wywodzi się z Chin, gdzie budulec potrzebny do wykonania znany był już od wieków, aczkolwiek to dzięki Japonii ten rodzaj się rozwinął poprzez ulepszenie procesu produkcji oraz zastosowaniu naszego bohatera podczas ceremonii parzenia herbaty, tak niezwykłej i wspaniałej w Kraju Kwitnącej Wiśni. Początkowo służył on wyłącznie jako naczynie do podgrzewania wody, podanie w nim herbaty przybyłym gościom mogłoby być uznane za spory nietakt.

Z biegiem lat żeliwne czajniki ewoluowały umożliwiając pełne ich zastosowanie w przygotowywaniu herbacianego naparu. Duży wkład w taki rozwój sytuacji miał świat Zachodni, który pokochał je przez ich wysoki próg wytrzymałości oraz długie utrzymywanie wysokiej temperatury gotowego napoju. By spełnić wymagania europejskiego klienta zaczęto montować wewnątrz sitka pozwalające na całościowe przyszykowanie herbaty w jednym imbryku.


O ile parzenie herbaty w czajniku jest sprawą oczywistą, to musimy znać i pamiętać o kilku zasadach, dzięki którym zadbamy o nasze naczynie, by służyło nam przez długie lata. Przede wszystkim nie należy gotować w nim wody na gazie, indukcji lub wsadzać go do mikrofalówki. Podczas czyszczenia nie wolno używać żadnych detergentów, tym bardziej wkładać do umycia w zmywarce. Pomimo szkliwienia wewnątrz imbryku może dojść do wchłonięcia w materiał niepożądanych zapachów uprzykrzających dalsze korzystanie. Po skończonym herbacianym naparze, przepłukujemy czajnik ciepłą wodą i dokładnie osuszamy, by w przypadku ubytku emalii z czasem nie zaczął nam rdzewieć. Unikajmy nagłego schładzania, ponieważ może ucierpieć na tym powłoka ochronna. Przechowujmy go w suchym, przewiewnym miejscu z uchyloną lub całkowicie ściągniętą przykrywką.  


Nie ulega wątpliwości, że żeliwny czajnik jest wyjątkowym, trwałym naczyniem wykorzystywanym do parzenia herbacianego suszu. Jego podstawowe zalety niestety niosą ze sobą także wadę, jedyny minus wynikający z materiału, z którego go zrobiono - waga i to niemała. Ten parametr zdecydowanie przemawia na korzyść imbryków ze szkła, czy gliny. Dla mnie ten fakt nie ma najmniejszego znaczenia, osobiście jestem bardzo z niego zadowolony, przez co stanowi on stały element mojego herbacianego świata. Dodatkowo możemy dokupić podgrzewacz, dzięki temu napar jeszcze dłużej pozostanie gorący. Korzystacie z tego typu czajników? Może zastanawialiście się nad zakupem takiego? Wszelkie Wasze spostrzeżenia, czy wątpliwości są mile widziane. Przypominam adres e-mail: sebastianbajer@epoczta.pl, zapraszam także do odwiedzenia Herbacianych Podróży na FB.

Komentarze