HERBACIARNIA CZAJNIK W GLIWICACH


Wrzesień dość niespodziewanie okazał się miesiącem sposobności do poznania nowych herbaciarni rozrzuconych po obszarze południowej Polski. Dlatego też w dniu dzisiejszym chciałbym Wam przedstawić kolejne, niezwykłe miejsce pełne wspaniałych, herbacianych doznań – Herbaciarnię Czajnik z Gliwic. Umiejscowiona jest dość nietypowo, w podziemiach bloku mieszkalnego przy ulicy Aleksandra Fredry 4, sąsiadując niejako z pobliskim parkiem i znajdującą się w nim palmiarnią. Przy lokalu z prawej strony znajduje się niewielkich rozmiarów parking, niestety nie zawsze znajdziemy tam dla siebie miejsce. Szczerze wolę zaparkować z początku ulicy Wybrzeże Armii Krajowej i 2-3 minutowym spacerkiem spokojnie dojść do celu. Dodatkowo w sobotę i niedzielę staniemy tam bez obowiązkowych w dni robocze opłat za postój.

Przekraczając próg herbaciarni, po prawej zauważymy ladę, a za nią wyłożone pojemniki z przeróżnymi mieszankami herbat, z których to możemy uzupełnić nasze domowe zapasy. Oczywiście skorzystałem z tej okazji kupując czarną herbatę China Yunnan Golden Silk w cenie 25 zł za 50 gram, wyśmienita. Na lewo od wejścia rozpoczyna się strefa dla klientów, owiana mrokiem, jedynie pojedyncze lampki rozświetlają dostępne pomieszczenia. Uzyskany w ten sposób efekt w moim odczuciu jest fenomenalny, wręcz idealny klimat do wyciszenia się, oddzielenia od świata zewnętrznego. Herbaciarnia Czajnik z Gliwic i jej zabrzański „imiennik” są do siebie niezwykle podobne, tak pod względem wystroju, herbat, jak i współpracy z Czajnikowy.pl.

Spośród dostępnych mieszanek, wybór żony padł na Różany Ogród, w którego składzie znajdziemy czarną herbatę z Cejlonu, płatki róży oraz kawałki mango i moreli. Uzyskany napar charakteryzował się ciemnożółtą barwą, zaś aromat i smak zdominowały nuty róży i mango, pozostawiające po wypiciu przyjemny, słodkawy posmak w ustach. Podana w ładnym, ceramicznym czajniku kyusu wraz z dwiema porcelanowymi czarkami. 

W moim przypadku problem z decyzyjnością w tym temacie, jest o wiele większy. Po długim namyśle poprosiłem o narodowy napój w Indiach, Masala Chai. Kierowała mną m.in. ciekawość, chęć porównania herbaty z identycznym naparem serwowanym przez zabrzański Czajnik. Wywar powstaje z połączenia czarnej barwy herbaty z mlekiem i korzennymi przyprawami, takimi jak pieprz, kardamon, anyż, goździki, imbir, cynamon itp. Należy jednak uzbroić się w cierpliwość, ponieważ potrzeba około 30 minut na przygotowanie końcowego produktu. Herbata podana w pięknym żeliwnym imbryku z dwiema czarkami z tego samego materiału. Sam napar nieco mniej intensywny od tego proponowanego przez herbaciarnię Czajnik z Zabrza, co w moim przypadku jest małym minusem, ale rzecz jasna zależy od gustu klienta. Dominująca barwa, biel z użytego w produkcji mleka, w smaku i aromacie zdecydowanie dominują nuty korzenne. 

Czym byłaby popołudniowa herbatka bez słodkich dodatków, w roli głównej wystąpiły migdały w białej czekoladzie obsypanej cynamonem oraz ciasteczka korzenne. Wszystkie zamówione przez nas pozycje, odznaczały się wysoką jakością, przy tym w przystępnej cenie, co w obecnym świecie pandemicznym coraz rzadziej spotykane.

Herbaciarnia Czajnik z Gliwic, jest kolejnym punktem na herbacianej mapie Polski wartym odwiedzenia. Miejsce to świetnie nadaje się do odseparowania od rzeczywistości po ciężkim dniu pracy, jak i do organizowania spotkań w gronie rodzinnym, czy wśród przyjaciół. Dzięki szerokiej gamie oferowanego asortymentu każda przybyła osoba znajdzie coś dla siebie, coś idealne wpasowującego się w jej herbaciany gust. Po wyjściu możemy udać się w długi spacer po okolicznym parku oraz wejść do urokliwej, niedawno modernizowanej palmiarni. Mieliście okazję poznać już tę herbaciarnię? Zachęcam do podzielenia się swymi spostrzeżeniami, czy uwagami w komentarzach o bohaterze dzisiejszej herbacianej podróży.

Komentarze