Lawenda, jest niezwykle piękną rośliną, która występuje w kilkudziesięciu znanych nam gatunkach. Szczególnie upodobała sobie klimat śródziemnomorski, aczkolwiek zadomowiła się również w nasłonecznionych, południowych rejonach naszego kraju. Sadzona głównie w ogrodach ze względu na jej walory wizualne. Kwiaty niewielkich rozmiarów o charakterystycznym purpurowym, bądź niebieskim zabarwieniu. Lawenda znajduje szerokie zastosowanie, nie tylko w ogrodnictwie, lecz również w przemyśle kosmetycznym, często spotykamy tę roślinę w produktach do pielęgnacji ciała. Jej wspaniałe nuty zapachowe zostały docenione przez firmy perfumeryjne, niejednokrotnie staje się udziałem wspaniałych zapachów, największych światowych marek. Wykorzystywana jest do tworzenia olejków eterycznych, miodu, nalewek, jak również pomaga odstraszyć mole z naszej szafy, bądź występuje jako składnik np. ziół prowansalskich używanych w gastronomii. Tematem dzisiejszych rozważań będzie ostatnie niewymienione jeszcze przeze mnie przeznaczenie w zielarstwie i ziołolecznictwie.

Kwiaty lawendy posłużą nam w dniu dzisiejszym do stworzenia pysznego naparu. Dlatego też przygotowany susz zalewamy wodą o temperaturze 95 – 96 stopni Celsjusza (zaraz po przegotowaniu) i parzymy pod przykryciem pomiędzy 4 a 5 minut. Otrzymana herbata ziołowa urzeka przede wszystkim swym pięknym, intensywnym aromatem wypełniającym całe mieszkanie oraz delikatnej jasnożółtej barwie. W smaku przypomina napar z rumianku, lecz łagodniejszy, bardziej przystępny. Pozostały susz nadaje się do ponownego użycia, należy jednak pamiętać, że czas parzenia należy wydłużyć do około 7 – 8 minut.


Właściwości zdrowotne bohatera dzisiejszej opowieści są niemałe, na szczególną uwagę zasługują kwiaty, w których to nagromadziły się takie substancje, jak garbniki (hamują rozwój wolnych rodników), sole mineralne (spełniają funkcję budulcową, czy regulującą), fitosterole (pomagają obniżyć poziom cholesterolu), triterpeny (wykazują aktywność antyoksydacyjną) oraz kwasy organiczne (wspomagają działanie bariery jelitowej). Dodatkowo łagodzi trapiące nas bóle, które dotyczą naszych stawów, mięśni, jak i przewlekłych migren. Wycisza zszargane nerwy, pomagając przy tym osobom mającym problem z zasypianiem. Działa profilaktycznie w przypadku przeziębień, jak również przynosi wsparcie w leczeniu już powstałych objawów. Wpływa także na układ trawienny, regulując perystaltykę jelit, uśmierza dręczące nas kolki, czy wzdęcia, poprawiając przy tym apetyt.

Kwiat lawendy, dzięki swym cennym składnikom, które wspierają funkcjonowanie organizmu człowieka pretenduje do miana rośliny stosowanej w naszej codziennej diecie, co osobiście serdecznie polecam. Oczywiście należy pamiętać o umiarze w jej użytkowaniu, myślę, że jedna filiżanka, bądź dwie w zupełności wystarczą. Jakie są Wasze zastosowania lawendy w codziennym życiu? Może macie sprawdzony przez siebie przepis na pyszną nalewkę? Przesyłajcie pomysły za pomocą sekcji komentarzy lub za pośrednictwem adresu e-mail: sebastianbajer@epoczta.pl.

Komentarze