HERBACIARNIA CZAJNIK W ZABRZU

Parę tygodni temu miałem okazję wybrać się wraz z żoną w niedaleką, wręcz regionalną podróż do Zabrza, gdzie znajduje się popularna herbaciarnia "Czajnik". Istnieje jeszcze jedna herbaciarnia o tej samej nazwie, mieszcząca się w Gliwicach, niedaleko parku przy Instytucie Onkologicznym na ulicy Aleksandra Fredry, ale nie o niej będzie mowa w dniu dzisiejszym. Zacznę od początku, od momentu, gdy już została odnaleziona ulica świętej Barbary pod numerem 18A. Po dotarciu do celu byłem lekko zaskoczony wyglądem fasady i placu wokół tego miejsca. Widok nie do końca był satysfakcjonujący, jakby to ująć niczym nie zwiastował tego, co kryje się zaraz za wejściowymi drzwiami. 

Przekraczając próg herbaciarni, zobaczyłem coś w moim odczuciu pięknego, wręcz wspaniałego, dokładnie takiego, jak sobie wyobrażałem. Zaraz po wejściu, wyłania się duża lada, za którą na regale możemy podziwiać słoje wypełnione różnego rodzaju, przepysznymi herbatami. Po prawej stronie znajdują się stoliki oraz niewielka biblioteczka. Natomiast po lewej stronie jest wąski korytarz prowadzący do podestów, gdzie każdy z nich jest urządzony w innym stylu. Niestety nie pamiętam wszystkich, ale z pewnością był podest chiński, japoński oraz kolonialny, w którym miałem okazję być, co w pewien sposób zostało uwiecznione na zdjęciu. 

Po wstępnym rozejrzeniu się i zajęciu miejsca w wybranym przez siebie podeście, przyszedł czas na zamawianie herbat, jak również słodkich przekąsek. Wybrać nie było łatwo, gdyż w karcie znajdowało się wiele rarytasów wartych spróbowania. Żona postawiła na czarną Cejlońską herbatą z dodatkiem malin, jabłek, a także pączków róży, do tego dobierając pyszne korzenne ciasteczka. W moim przypadku podjęcie decyzji było niezmiernie trudne, więc postanowiłem wziąć dwie herbaty, z czego jedna mrożona (arbuz z miętą), a druga masala chai, w składzie, której znajdziemy oprócz czarnej herbaty i mleka, takie przyprawy, jak: imbir, kardamon, goździki, czarny pieprz, czy cynamon. Niestety żeliwny czajnik wypełniony przepysznym naparem nie został ujęty na zdjęciu, ponieważ zostało ono zrobione przed jego podaniem. Natomiast jako przysmak wybrałem orzechy laskowe w czekoladowo-kawowej polewie. 

Wszystkie zamówione rzeczy były pyszne, godne polecenia, jednakże nasze serca i kubki smakowe najbardziej urzekła tradycyjna indyjska herbata masala chai. Idealnie przygotowana, odznaczała się pewnego rodzaju równowagą w smaku, jak i aromacie. Naprzemiennie wyczuwalna była słodycz z gorzkością zawartych w niej korzennych przypraw. Sprawiło to, że z ogromną chęcią sięgało się po czarkę, by móc przeżywać to "doznanie" po raz kolejny.

Nie ulega wątpliwości, że jest to niezwykle klimatyczne miejsce, gdzie można spędzić wspaniale czas z rodziną, czy przyjaciółmi, delektując się naparem przepysznych herbat. Osobiście, serdecznie polecam każdemu, by odwiedził tę herbaciarnię, z pewnością tego nie będziecie żałować. Może macie własne doświadczenia, wspomnienia, czy spostrzeżenia na temat tego miejsca? Zapraszam serdecznie do podzielenia się tym za pomocą sekcji komentarzy, adresem e-mail: sebastianbajer@epoczta.pl, czy FB.

Komentarze