Kwiaty malwy sudańskiej cieszą nie tylko nasze oko swym pięknym wyglądem, ale również mogą cieszyć nasze podniebienie zrobionym z nich pysznym naparem. Napar z hibiskusa nosi takie nazwy jak karkade, czy czerwone złoto faraonów. Drugie z wymienionych określeń poniekąd zdradza nam pewien afrykański kraj, w którym napój z tej rośliny jest niezwykle ceniony, oczywiście tym państwem jest Egipt, gdzie możemy nawet spotkać się z nazwą "herbatka egipska".

Tak jak sama roślina, tak i parzenie hibiskusa przywędrowało do Afryki Północnej z Azji, prawdopodobnie państwem, za którego pośrednictwem to nastąpiło są Indie. W Egipcie swą popularność zawdzięcza w głównej mierze panującej tam religii muzułmańskiej. Jak ogólnie wiadomo, religia ta zabrania spożywania alkoholu, co przez ortodoksyjnych wyznawców jest ściśle przestrzegane po dziś dzień. W tym miejscu wkracza napar z malwy sudańskiej, który swym czerwonym, wręcz bordowym kolorem oraz solidnym posłodzeniem został uznany za swego rodzaju imitację wina. Pija się go w kieliszkach, uświetniając takie uroczystości jak nadejście nowego roku, czy zaślubiny. 

Parzenie suszu może odbywać się na wiele sposobów, wśród nich wymieniamy, tradycyjne parzenie, poprzez zalanie wodą większej ilości suszu, użycie mniejszej ilości suszu, ale podgotowywanie go, oraz zalanie suszu zimną wodą i odstawienie na dłuższy czas, aż napar osiągnie odpowiednią barwę. Opiszę dzisiaj tę najbardziej tradycyjną wersję.


Potrzebne składniki:

  • przezroczysta szklanka (dzięki niej można w pełni zobaczyć piękny kolor naparu)
  • 250 mililitrów wody
  • jedna łyżeczka suszu 
  • 1-2 łyżeczki cukru 

Przygotowanie:

Wsypujemy susz do sitka, zalewamy zagotowanymi 250 mililitrami wody i przykrywamy. Parzenie winno odbywać się w temperaturze wody między 95, a 96 stopni Celsjusza (zaraz po zagotowaniu), natomiast czas parzenia około 8 minut (im dłużej parzymy, tym napar nabiera większej mocy). Zaraz po zaparzeniu, napar charakteryzuje się nad wyraz kwaśnym smakiem, nie nadającym się do spożywania (kwaśny smak zawszęcza sporej ilości witaminy C). Dlatego też słodzimy około 2 łyżeczek, tak naprawdę ilość cukru zależy od nas samych i naszego gustu. Według oryginalnego przepisu, im więcej cukru tym lepiej, jednakże takiego stężenia nie dało by się po prostu wypić.

Każdemu z całego serca polecam choć raz spróbować karkade, jest to z pewnością coś świeżego, oryginalnego, mogącego dodatkowo podnieść naszą odporność, dzięki witaminie C. Zachęcam również do podzielenia się z nami swymi przemyśleniami za pośrednictwem sekcji komentarzy, adresu e-mail: sebastianbajer@epoczta.pl lub na FB.

Komentarze