Melisa lekarska (łac. melissa officinalis), jest powszechnie znaną rośliną, dziko rosnącą w państwach basenu Morza Śródziemnego oraz części Azji, natomiast uprawiana jest na całym świecie, również w naszym kraju. Tę mogącą osiągnąć do 60 cm wysokości roślinę z całą pewnością niejeden z nas ma w swojej doniczce na parapecie, czy na wiosnę i lato na balkonie (w uprawie nie jest zbyt wymagająca). Na wiosnę pojawiają się piękne jasnożółte kwiaty.

Oprócz oczywistego zastosowania, jakim są napary z tejże rośliny, istnieje również szereg innych, może troszkę mniej znanych sposobów na wykorzystanie liści melisy. Świeżo zerwane listki świetnie pasują jako dodatek do różnego rodzaju sałatek, dań mięsnych, dań rybnych, zup, dipów oraz nalewek, użyczając im swój podobny do trawy cytrynowej smak i aromat. W kosmetyce używana jest często jako ekstrakt dodawany do różnego rodzaju szamponów, płynów do kąpieli, czy kremów pomagając regenerować m.in. przetłuszczające się włosy. Melisę możemy także znaleźć w olejkach do aromaterapii.


Właściwości prozdrowotnych w melisie nie brakuje. Najbardziej znanym, jakże pożądanym jest działanie uspokajające, wyciszające, pomagające się zrelaksować, dodatkowo poprawić jakość naszego snu i ograniczyć odczuwane stanów lękowych, czy bezsenności. Pomaga w pewnym stopniu przy bólach głowy, oraz paniom podczas silnych bólów menstruacyjnych. Wykazuje działanie antywirusowe i antybakteryjne, mogące zmniejszyć występowanie gazów lub wzdęć.

Melisa jest ulubieńcem pszczół, jest miododajna. Wśród ksiąg opisujących grecką mitologię można spotkać nimfę o imieniu Melisa, która zakochana była w Zeusie bez wzajemności. Zirytowany naprzykrzaniem się nimfy, przemienił ją w pszczołę. Po jej śmierci w miejscu ciała wyrosła pięknie pachnąca roślina, która swą wonią wabiła wszelkiej maści owady.

Zaparzyć można ją w praktycznie każdej konfiguracji, jako dopiero co zerwane świeże listki, pełne liście w wersji ususzonej, czy ususzone i poszatkowane (tak naprawdę jak kto woli). Parzenie suszu winno się odbywać w wodzie o temperaturze 90 – 95 stopni Celsjusza (jest to około 1 minuty od momentu zagotowania wody), natomiast czas parzenia od 10 do 15 minut (w przeciwieństwie do herbaty, melisa się nie przeparza). Przygotowany napar o jasnozielonej barwie, aromatycznym zapachu oraz delikatnym ziołowo-cytrynowym smaku, oczywiście można osłodzić czym tylko sobie życzymy.

Melisa lekarska, jest rośliną o niezwykłych możliwościach uspokajających, wyciszających, ułatwiających opanowanie zszarganych nerwów. Cecha ta w obecnych czasach niezwykle pożadana, by móc przystanąć chociaż na chwilę w pędzie naszego życia. Jakie są Wasze doświadczenia z tym ziołem? Zapraszam serdecznie do dzielenia się swymi przemyśleniami za pomocą sekcji komentarzy, na adres e-mail: sebastianbajer@epoczta.pl,  lub na FB.

Komentarze