LAPSANG SOUCHONG - HERBATA WĘDZONA


Lapsang Souchong (w oryginale Zengshang Xiaozhong) jest herbatą wywodzącą się z Chin, a dokładnie z prowincji Fujian, z gór Wuyi. Na susz składają się podłużne, zwijane listki z czwartego lub piątego rzędu od szczytu na krzewie herbacianym, które nie ma co się oszukiwać nie są najlepsze jakościowo, jednakże nie od liścia, a od sposobu obróbki doceniamy jej napar.

Jak każda czarna herbata po zebraniu poddawana jest procesowi utleniania, a po jego zakończeniu rozpoczyna się charakterystyczny dla niej proces "wędzenia", do którego używane są korzenie drzew sosnowych lub cedrowych. Wyróżnić w tym miejscu można w zależności od długości wędzenia trzy rodzaje owej herbaty, a mianowicie: Lapsang Souchong, Tarry Lapsang Souchong i Lapsang Crocodile Souchong.

Istnieją dwie legendy będące prawdopodobnym początkiem wędzonego przysmaku. Pierwsza z nich sytuuje historię w czasie wojny prowadzonej na terenie Chin. Do wioski zmierzały oddziały wojska, moment ten był o tyle niefortunny, ponieważ liście zostały już zebrane z herbacianych krzewów. Dlatego też, by ciężka praca oraz same liście nie zostały zmarnowane podjęto decyzję o przyśpieszeniu procesu schnięcia i tak zaczęto suszyć je nad ogniskiem podsycanym drewnem z rosnących nieopodal sosen. W wyniku czego powstały susz uzyskał dymny aromat.


Natomiast druga opowieść ujmuje zagadnienie w sposób bardziej prozaiczny. Według niej technika ta została wymyślona jako ewentualne rozwiązanie dla dalekich podróży liści herbacianych, m.in. do Europy. Miało to zapobiegać zniszczeniu się ładunku pokonującego wiele tysięcy kilometrów.

Parzenie suszu winno odbywać się w temperaturze 95 - 96 stopni Celsjusza (zaraz po zagotowaniu), natomiast czas parzenia w od 1 do 3 minut, oczywiście po zaparzeniu należy oddzielić susz od przygotowanego naparu.

Lapsang Souchong jest uważany za "męską herbatę", ze względu na jej smak i aromat. Kolor naparu charakterystyczny dla czarnej herbaty. Natomiast smak mocny, wyrazisty, wręcz ostry, a aromat dymny przypominający zapach palonego ogniska, czy grilla, wyczuwalny w suszu jak i w naparze.

Jako ciekawostkę można uznać fakt, że podobno była to ulubiona herbata, nieżyjącego już premiera Wielkiej Brytanii Winstona Churchilla, który określał jej smak jako coś pomiędzy whisky, a cygarem. Polecam spróbować Lapsang Souchong, uważam, że nie można nie mieć zdania o niej tzn. albo przypadnie Wam do gustu lub wręcz przeciwnie. Zachęcam do przesyłania swoich wrażeń z degustacji tej jakże osobliwej herbaty za pomocą sekcji komentarzy, na adres e-mail: sebastianbajer@epoczta.pl, lub na FB.

Komentarze

Prześlij komentarz