Klitoria ternateńska (łac. Clitoria ternatea L.) jest niezwykłą, pochodzącą z Azji rośliną o dużych i pięknych kwiatach w kolorze fioletu, mogących występować także w wersji białej lub różowej oraz o biało - żółtym środku. Swą nietypową nazwę zawdzięcza podobieństwu do damskiego narządu płciowego, ponieważ łac. Clitoris oznacza łechtaczkę. Popularność, rozpoznawalność zyskała, dzięki barwieniu na niebiesko powstałego z niej naparu, oczywiście po uprzednim zaparzeniu ususzonych już kwiatów klitorii. Taki napój określono mianem Butterfly Pea Tea oznaczającym herbatę z grochu motylkowego. Pomijając wspaniałe walory wizualne roślina ta może pochwalić się szeregiem właściwości mogących pozytywnie wpływać na pracę naszego organizmu.


Zastosowanie bohaterki dzisiejszej opowieści w głównej mierze skupia się wokół gastronomicznych doznań, w szczególności wykorzystywane są jej cechy barwiące na nieziemski, niebieski kolor. Na kontynencie azjatyckim możemy spotkać w owej barwie ryż, różnego rodzaju desery, koktajle, czy nawet serwowane drinki. Na największą uwagę zasługuje przepis rodem z południowo-azjatyckiego państwa - Birmy, który oferuje kwiaty klitorii zawinięte w ciasto, następnie całość trafia do smażenia. Rodzimy rynek europejski jest nieco mniej pomysłowy, jednakże znajdziemy sposoby na przygotowanie z tej rośliny pysznych nalewek, czy różnych sposobów na przyrządzenie wyśmienitych naparów np. po dodaniu cytryny pojawia się fioletowa barwa. Pojawiają się również propozycje łączenia herbat z klitorią, co uważam za świetny pomysł, osobiście dodaję ją do barwy zielonej i niebieskiej (oolong).


Właściwości tytułowej rośliny są niezwykle rozległe, znajdujące zastosowanie w medycynie ajurwedyjskiej, łącząc wszystkie aspekty życia człowieka, a mianowicie część fizyczną, psychiczną oraz duchową. Wśród prozdrowotnych wartości znajdziemy poprawę w funkcjonowaniu naszego mózgu, poprawiając przy tym pamięć. Wzmacnia układ odpornościowy chroniąc przed atakującymi organizm wirusami, a przy objawach chorobowych łagodzi występującą gorączkę oraz towarzyszące temu bóle. Dodatkowo normuje poziom cukru we krwi, rozkurcza mięśnie gładkie w naczyniach, działa moczopędnie, wzmacnia wątrobę, chroni układ pokarmowy. Kolejną cechą charakterystyczną jest niwelowanie stanów depresyjnych, lękowych, czy nawet drgawkowych poprzez wyciszanie, uspokojenie organizmu. Wpływa pozytywnie na potencję u mężczyzn, reguluje u kobiet cykl miesiączkowy, dbając przy tym o zwiększoną płodność u obu płci. 

Przeciwwskazania względem klitorii nie wywodzą się z jej działania, czy zawartych w niej składników, lecz z braku dokładnej wiedzy. Roślina ta bowiem nie została jeszcze w pełni poznana, dlatego też rodzą się pytania na płaszczyznach takich jak, spożywanie naparu przez brzemienne kobiety, podczas karmienia piersią, czy przez małe dzieci. Pewnym natomiast jest fakt, że we wszystkim trzeba zachować umiar i rozwagę. Warto także pamiętać, iż dopiero regularne spożywanie przynosi pożądane efekty zdrowotne, w przeciwieństwie do dużych dawek aplikowanych np. w postaci naparów raz na jakiś czas, kiedy nam się przypomni.


Parzenie uprzednio ususzonych kwiatów klitorii, winno odbywać się przegotowaną wodą o temperaturze między 95, a 96 stopni Celsjusza (zaraz po zagotowaniu), natomiast czas potrzebny do przygotowania naparu oscyluje w granicach od 6 do 10 minut. Oczywiście przed spożyciem należy oddzielić pozostały susz od gotowego napoju, który nadaje się do ponownego użycia. Jednocześnie należy pamiętać, by przy drugim parzeniu wydłużyć jego czas w granicach 12 - 15 minut. Po wykonaniu uprzednich czynności, ukazuje się nam napar o mocnej, ciemnoniebieskiej barwie, wyrazistym, głębokim zapachu oraz intensywnym ziołowym smaku.

Mając na uwadze powyższe informacje, mogę w 100% polecić klitorię ternateńską, forma jej podania zależna jest od upodobania użytkownika, jednakże jestem przekonany, że uświetni ona niejedną stworzoną przez Was kompozycję. Gorąco polecam wypróbowanie tej rośliny w połączeniu z herbatą, w moim odczuciu taka fuzja przypadnie Wam do gustu. Zachęcam do eksperymentowania, szukania, wymyślania nowych propozycji oraz dzielenia się przepisami za pośrednictwem sekcji komentarzy, adresu e-mail: sebastianbajer@epoczta.pl. Zapraszam również do odwiedzenia Herbacianych Podróży na FB.

Komentarze